/ Recenzje by Nika: kwietnia 2018
Mary Lou-czy warto?

Mary Lou-czy warto?

Cześć!

Dziś krótko, zwięźle i na temat... Przedstawię Wam mój ulubiony rozświetlacz, którego używam już od 2 lat. Dostałam go wtedy w prezencie urodzinowym i się zakochałam. Mowa tu o niczym innym jak o produkcie marki The Balm Mary Lou Manizer.



Moją przygodę z rozświetlaczem zaczęłam od produktu Lovely Gold Highlighter. Używałam go bardzo długo, ale zawsze chciałam spróbować czegoś droższego, sprawdzić czy droższe faktycznie znaczy lepsze. 2 lata temu moja przyjaciółka postanowiła mi go sprezentować. Jak się sprawdza i jak wygląda? Już wszystko piszę!


Mary Lou Manizer ma bardzo ładne opakowanie. Jest masywne, dosyć ciężkie. Standardowo, jak w innych produktach tej marki, na opakowaniu widnieje wizerunek kobiety (na niektórych produktach są mężczyźni ;)). W środku znajdziemy bardzo praktyczne lusterko, które często towarzyszy mi podczas wykonywania makijażu na wyjazdach. 
Jeśli chodzi o sam rozświetlacz to ma on piękny szampański odcień. Jest bardzo kremowy, na pędzel nabiera się odpowiednia ilość produktu. Jest dość mocno napigmentowany. Na twarzy utrzymuje się cały dzień, nie ściera się. Używam go jako rozświetlacz na kości policzkowe oraz jako cień do powiek. Pięknie rozprasza światło, tworząc efekt tafli. Oto jak prezentuje się na skórze.


Jak widać na zdjęciach używam go bardzo intensywnie. Widać już denko! Czy droższe znaczy lepsze? Jeśli chodzi o pigmentację to zdecydowanie polecam produkt The Balm. Jeśli nie chcecie przepłacać to zachęcam do kupna rozświetlacza z Lovely (niedługo pojawi się jego recenzja).

Cena tego rozświetlacza to ok. 65-70 zł. Można go kupić tu:

Buziaki,
Nika :)


Pomadka z peelingiem

Pomadka z peelingiem

Cześć!

Dzisiaj pierwszy raz produkt do pielęgnacji ust. Nigdy nie lubiłam peelingów w słoiczku, ponieważ wydobycie go mając długie paznokcie graniczy z cudem. Długo szukałam produktu w sztyfcie, który będzie delikatnie złuszczał i pielęgnował usta. W styczniu znalazłam peeling, który sprostał moim oczekiwaniom. Jesteście ciekawi co to za produkt?

Mowa o pomadce z peelingiem marki SYLVECO. Podczas zakupów w drogerii internetowej znalazłam ten produkt w polecanych i postanowiłam spróbować. Zachęcił mnie jej skład, który jest bardzo naturalny. Znajdują się w nim przeciwutleniacze, oleje, wosk pszczeli i masła roślinne. Aktywnym składnikiem pomadki jest betulina. Drobinki ścierające w niej zawarte to nic innego jak cukier trzcinowy.


Co pisze producent?
"Hypoalergiczna, odżywcza pomadka, zawierająca naturalne drobinki ścierające w postaci brązowego cukru trzcinowego. Taki peeling delikatnie złuszcza i doskonale wygładza usta. W składzie pomadki znajduje się bogaty w przeciwutleniacze i kwasy NNKT olej z wiesiołka o właściwościach silnie regenerujących. Pozostałe oleje, wosk pszczeli i masła roślinne pielęgnują delikatny naskórek ust, zapobiegają ich wysychaniu i pękaniu. Aktywny składnik – betulina – działa kojąco na wszelkie podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki".

Jeśli chodzi o moją opinię to jest to najlepszy peeling jakiego kiedykolwiek używałam. Jest wygodny w użyciu. Wiemy, że podczas używania peelingów w słoiczku wokół nas tworzy się straszny bałagan. Z tym produktem nie ma takiego problemu. Produkt nakładamy bezpośrednio na usta. Po jej użyciu są niesamowicie miękkie i gładkie. Drobinki są dość ostre, ale mi to nie przeszkadza. Lubię kiedy moje usta są porządnie złuszczone (mam problem z suchymi skórkami). Czy łagodzi objawy opryszczki? tego niestety nie wiem. Nie miałam okazji tego sprawdzić.
Lubię używać tego peelingu przed nałożeniem pomadki. Usta są wtedy idealnie wygładzone, łatwiej je pomalować, a pomadka utrzymuje się dłużej. Produkt jest bardzo wydajny. Używam go dość często, a zużycia nie widać.


Warto wspomnieć, że ma cudowny zapach, lekko słodki, miodowy. Nie polecam używania kiedy jesteśmy poza domem. Drobinki na ustach potrzebują czasu aby się rozpuścić :)

Zachęcam do wypróbowania tej pomadki. Będziecie zachwycone! Niska cena, dobry skład i super działanie. Czego chcieć więcej! Poleciłam ją MAKIJAZAGI i jest w niej zakochana!

Pomadka kosztuje około 10zł i możecie ją kupić tu:

Dajcie znać czy używałyście tej pomadki i jak się u Was sprawdziła. A może znacie jakieś inne pomadki peelingujące?
Dajcie znać!

Buziaki,
Nika!


ECOCERA-tani i dobry puder!

ECOCERA-tani i dobry puder!

Hej wszystkim!

Weekend minął bardzo szybko. Spędziłam go w szkole. Egzaminy zbliżają się wielkimi krokami więc pora wziąć się za naukę...

Dzisiaj postanowiłam Wam pokazać mój ulubiony sypki puder. Kosztuje grosze a jest naprawdę świetny. Jeśli chcecie się dowiedzieć o nim coś więcej to zapraszam dalej!


Jakiś czas temu kupiłam puder ryżowy z ECOCERA. Szukałam czegoś co utrwali mi makijaż i utrzyma się wiele godzin. Na początku kupiłam tester, aby sprawdzić czy będzie dla mnie dobry. Był to strzał w 10!

CO MÓWI PRODUCENT?


ECOCERA Puder Ryżowy Fixer:
  • produkt polecany szczególnie do cery mieszanej i tłustej
  • puder nie zatyka porów, posiada delikatną formułę
  • produkt jest lekki, transparentny, stapia się z kolorem cery
  • idealnie absorbuje sebum, zapewnia trwałość makijażu do 16 godzin
  • puder jest hipoalergiczny, nie zawiera talku i parabenów
  • produkt pozostawia na skórze gładkie, jedwabiste wykończenie
  • doskonały do stosowania na strefę T na twarzy (czoło, nos, broda)
  • łatwo aplikuje się za pomocą pędzla typu kabuki lub flat top
    Pojemność: 15g
SKŁAD:
DIMETHYLIMIDAZOLIDINONE RICE STARCH, MAGNESIUM STEARATE, PHENOXYETHANOL, PARFUM, ETHYLHEXYLGLYCERIN


CO O NIM MYŚLĘ?
Jeśli chodzi o opakowanie to posiada wygodne sitko, przez które wysypuje się odpowiednia ilość produktu. Dołączony był również puszek, który wyrzuciłam. Nie był zbyt dobrze wykonany i zaczął się strzępić. Sam puder jest dość drobno zmielony, co ułatwia aplikację.
Jeśli chodzi o mnie to jestem posiadaczką cery suchej, która przetłuszcza się w strefie T (stosuję go właśnie w tej strefie oraz pod oczy).  Puder świetnie matuje i nadaje gładkość. Wygładza cerę, nie bieli jej. Efekt jest bardzo naturalny. Po nałożeniu utrzymuje się wiele godzin.
Dużym plusem jest to, że jest hipoalergiczny i nie posiada w składzie parabenów.


PUDER RYŻOWY ECOCERA NIE JEST TESTOWANY NA ZWIERZĘTACH!

Gorąco polecam ten puder. Dla mnie jest niezastąpiony!
A Wy macie jakieś sprawdzone sypkie pudry? Chętnie przetestuję!

Kupicie go już za 18,90zł. Za 15g to naprawdę niska cena!

Buziaki,
Nika!


Zakupy w drogerii JOKA

Zakupy w drogerii JOKA

Witam wszystkich!
Dzisiaj przychodzę do Was z zakupami z drogerii internetowej
JOKA. Jest to polska firma działająca na rynku od 1990 roku. Posiada w swoim asortymencie wiele kosmetyków w bardzo atrakcyjnych cenach. Jako blogerka dostałam od nich stały rabat na każde zakupy. Do każdego zamówienia dodają wiele próbek i produkt do testów. Jesteście ciekawi co wybrałam? Zapraszam dalej!


1. Suchy szampon BATISTE
Tym razem zdecydowałam się na zapach Marrakech. Nigdy wcześniej nie widziałam tej wersji i bardzo mnie zaciekawiła. Ma bardzo egzotyczny zapach z dodatkiem róży i piżma. W sytuacjach kryzysowych to mój "must have".
Klik

2. Kredka do brwi ze szczoteczką
Kolejny produkt to moja ulubiona kredka do brwi z GOLDEN ROSE. Odcień jaki posiadam to 302. Jest to brązowy kolor o neutralnych tonach, używam jej od 2 lat.
Klik

3. HYCO lakier hybrydowy
W sklepie JOKA zauważyłam markę hybryd, której dotąd nie znałam. Postanowiłam ją przetestować. Wybrałam kolor 002 i do złudzenia przypomina słynny Biscuit z Semilaca (a kosztuje sporo mniej).

4,5,6. Maski w płachcie
Bardzo lubię maski w płachcie. Są wygodne w użyciu i bardzo dobrze działają. Wybrałam dwie maseczki HOLIKA HOLIKA. Jedna z nich jest rozjaśniająca a druga z kolagenem.
Zdecydowałam się również na nowość, której nie znałam czyli maseczkę peel off z BIELENDY kokos i aloes. Jest to maska nawilżająca (zapewne pięknie pachnie).

Dostałam również podkład do przetestowania RIMMEL Match perfection w odcieniu 103. Nigdy wcześniej go nie używałam, więc świetnie trafili. Niestety nie wiem czy kolor będzie odowiedni bo wydaje się być różowy.
W paczce znalazłam również sporo próbek kremów, kremów CC, serum, a nawet pasty do zębów.



Polecam zakupy w tym sklepie. Ceny są bardzo niskie, a produkty porządnie zapakowane. 

Buziaki, 
Nika :)


Nabla FETISH MAUVE

Nabla FETISH MAUVE

Cześć!

Dzisiaj przedstawię Wam produkt marki Nabla. Dużo słyszałam o tej firmie i postanowiłam przetestować jakiś produkt. Zdecydowałam się na płynną, matową pomadkę z serii Dreamy. Kupiłam ją w drogerii internetowej Mintishop. Kolor na jaki się zdecydowałam to FETISH MAUVE.

Opakowanie pomadki nie jest "tanie". Jest klasyczne, matowe. Górna część jest w kolorze różowego złota. Jedynym dodatkiem estetycznym na produkcie jest złoty napis: NABLA.
Pojemność pomadki to 3ml.




Jeśli chodzi o aplikator to jest klasyczny, ścięty z jednej strony. Nie jest duży, więc można nim idealnie wyrysować usta, bez użycia konturówki.Konsystencja pomadki jest dość rzadka, ale nie lejąca. Daje delikatny efekt na ustach i, co najważniejsze, nie wysusza ich (dzięki zawartości masła shea), jak niektóre inne pomadki matowe.
Produkt ma bardzo przyjemny zapach. Są wyczuwalne nuty kokosa i wanilii. Nie jest to duszący zapach.

Kolor, który wybrałam, czyli FETISH MAUVE to zgaszony dość ciemny róż. Przyjemnie się nakłada, nie zostawia smug. Jest dobrze kryjący. Gdy zastygnie jest nie do ruszenia. Zostaje na ustach wiele godzin.


Skład: 
isododecane, trimethylsiloxysilicate, dipentaerythrityl tri-polyhydroxystearate, polybutene, cyclopentasiloxane, disteardimonium hectorite, cyclohexasiloxane, propylene carbonate, polyethylene, sorbitan sesquioleate, hydrogenated polyisobutene, kaolin, synthetic beeswax, polyester-4, butyrospermum parkii butter (butyrospermum parkii (shea) butter), quaternium-90 bentonite, dimethicone/vinyl dimethicone crosspolymer, vp/va copolymer, lauroyl lysine, trihydroxystearin, aroma (flavour). +/− (may contain): ci 77891, ci 77491, ci 77492, ci 77499, ci 15850, ci 42090, ci 19140, ci 15985.

Ważnym aspektem jest to, że pomadka nie posiada w składzie silikonu, olejów mineralnych i parabenów. Jest przetestowana dermatologicznie. 

PRODUKTY NABLA NIE SĄ TESTOWANE NA ZWIERZĘTACH!

Z całego serca polecam ten produkt. Nie jest tani, cena to ok. 59,90 zł. Za jakość jaką oferuje nam producent naprawdę warto!

Kupicie ją tu:

Buziaki,
Nika :)

INSTAGRAM

Golden Rose-baza rozświetlająca

Golden Rose-baza rozświetlająca

Witam!

Dzisiaj krótka recenzja bazy rozświetlającej od Golden Rose. Widziałam dużo pozytywnych opinii w świecie blogerek i youtuberek, więc również postanowiłam spróbować. Wybrałam wersję rozświetlającą. Mam cerę suchą i do takiego rodzaju jest ona przeznaczona. Nie będzie dobra dla cery tłustej. 



Jeśli chodzi o opakowanie to jest średniej jakości. Jest plastikowe. Plusem jest to, że posiada pompkę, która ułatwia aplikację.



Co pisze producent?
"Golden Rose Rozświetlająca Baza pod makijaż:
  • baza minimalizuje widoczność porów i drobnych zmarszczek na skórze
  • produkt jest jedwabisty i łatwo się aplikuje
  • baza posiada lekką, delikatną, perłową formułę
  • produkt wygładza, rozświetla i ożywia cerę
  • baza przedłuża trwałość makijażu
  • produkt nie zawiera parabenów"
 Skład:
aqua, cyclopentasiloxane, dimethicone, glycerin, bis-peg/ppg-14/14 dimethicone, isododecane, ethylhexyl hydroxystearate, peg-10 dimethicone, ci 77163, sodium chloride, diphenyl dimethicone, silica, phenoxyethanol, aluminum starch octenylsuccinate, caprylyl glycol, silica dimethyl silylate, acrylates copolymer, nylon-12, disteardimonium hectorite, aroma, triethoxycaprylylsilane, propylene carbonate, butylene glycol, sodium laureth-12 sulfate, c11-15 pareth-7, potassium sorbate, mica, ci 77891


Producent proponuje 3 sposoby użycia tego produktu:
  • pod podkład
  • zmieszany z podkładem, aby go rozjaśnić
  • jako rozświetlacz na kości policzkowe.
Bazę nakładam po wcześniejszym przemyciu twarzy tonikiem i nałożeniu kremu nawilżającego. Baza daje efekt rozświetlenia ale nie ma efektu "super glow". Nie zauważyłam też, aby zmniejszała pory i wygładzała twarz. Na dodatek po kilku godzinach podkład się na niej waży i strasznie ciastkuje.



Jedyny sposób w jaki jej używam to właśnie mieszanie z podkładem. Nie zauważyłam, aby był jaśniejszy ale ma wtedy przyjemną konstystencję.

Mi ta baza nie przypadła do gustu. A co Wy o niej sądzicie?

Koszt bazy to ok. 24 zł. Kupicie ją tu:
Golden Rose
Cocolita
Mintishop 
Ezebra (tutaj za 20,50 zł)


Buziaki,
Nika!
Najlepszy krem BB

Najlepszy krem BB

Witam serdecznie!

Koreańskie produkty robią ostatnio furorę w świecie makijażu. Wcale się nie dziwię. Pięknie pachną i są delikatne dla skóry. 
Krem BB Missha perfect cover posiadam w swojej kosmetyczce już kilka lat. Jak sprawdza się u mnie?

Kilka słów od producenta:
Doskonale kryjący, chroniący przed promieniami UV, rozjaśniający i redukujący zmarszczki.
Perfekcyjne krycie-skutecznie kryje niedoskonałości, nadaje efekt wygładzonej i promiennej skóry, zachowując jej naturalny wygląd.
Doskonały efekt ochronny przed promieniami UV – SPF 42 PA + + + bez konieczności stosowania innych kremów z filtrami. 
Na stronie producenta dostępnych jest 5 odcieni.

Moim zdaniem krycie nie jest oszałamiające, ale pięknie ujednolica koloryt cery i nie podkreśla suchych skórek. Nie obciąża i nie zapycha skóry. Jest komfortowy w noszeniu i utrzymuje się cały dzień (oczywiście po przypudrowaniu). Zawarty w nim SPF42 chroni przed szkodliwym promieniowaniem. Doskonale nawilża i pięknie pachnie. Jego zapach przypomina kosmetyki do pielęgnacji. Mam jednak świadomość, że nie każdemu przypadnie go gustu.



Główne składniki zawarte w tym kremie to:
  • ekstrakt z rumianku, który ma właściwości przeciwzapalne oraz łagodzi podrażnioną skórę
  • ekstrakt z rozmarynu, zapobiegający starzeniu się skóry
  • ceramidy-chronią skórę przed odwodnieniem
  • kwas hialuronowy-chroni przed bakteriami, tworząc na skórze warstwę ochronną
  • gatulina RC (ekstrakt z pąków buku)-nawilża i ujędrnia skórę.
Kolor, który posiadam to 23 (tonacja żółto-szara). Jest idealny na lato.  Lekko ciemnieje, ale to jedyny minus jaki zauważyłam. Zimą używam odcienia 21. Poniżej zdjęcie po nałożeniu i po 10 minutach.

Zachęcam do wypróbowania tego produktu. Naprawdę warto!

Missha perfect cover kupisz w:

A jakich koreańskich produktów Wy używacie? I ktory krem BB jest dla Was najlepszy?Dajcie znać w komentarzach!

Buziaki, Nika!








Too Faced Just peachy mattes

Too Faced Just peachy mattes

Witam wszystkich!

Swoją przygodę z recenzowaniem rozpocznę od mojej opinii na temat palety cieni Too Faced Just peachy mattes. Jest to paleta 12 matowych cieni o cudownej pigmentacji. Znajdziemy w niej cienie idealne na co dzień i takie, którymi wykonamy makijaż wieczorowy. 

Paletę kupiłam na stronie Sephora. Przychodzi zapakowana w kartonik. Jest solidnie wykonana i dosyć ciężka. Plusem jest to, że posiada duże lusterko. Niestety nie ma folii między nim, a cieniami. Jej brak sprawia, że lustro bardzo się brudzi.
Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o jej zapachu. Pachnie jogurtową brzoskwinią, jak wszystkie kosmetyki z tej serii.


I rząd: 
Peach meringue-jasny, cielisty beż, który sprawdzi się do rozjaśnienia wewnętrznego kącika oka.
Peach tea-średniej jasności, neutralny brąz o karmelowej bazie. 
Peach cobbler-ciemniejszy od poprzedniego odcienia, brąz z rdzawymi-podtonami. Ja używam go w załamaniu powieki.
Peach tart-ciemny, neutralny, brązowy odcień.



II rząd:
Peach butter-jasny, bazowy beż, idealny jaka baza na cała powiekę.
Just peachy-brzoskwiniowy odcień z bardzo dobrym pigmentem.
Peach punch-koralowo-pomarańczowy kolor, idealny na lato.
Just ripe-zgaszony, ziemisty brąz z lekko szarymi podtonami.


III rząd:
Peaches and cream-jasny, brzoskwiniowy cień z żółtymi tonami. Sprawdzi się jako kolor bazowy.
Fresh-picked-średni, ciepły brąz. Bardzo podobny do koloru Peach cobbler. 
Peach sangria-brudna fioleto-czerwień. Mimo że to matowa paleta, w tym kolorze widoczne są mikroskopijne drobinki. Ten cień jest według mnie najsłabiej napigmentowany.
Chocolate dipped-neutralny brąz idealny do przyciemnienia zewnętrznego kącika oka.


Podsumowanie:
Cienie są bardzo dobrze napigmentowane i przyjemnie kremowe. Nie znikają na powiece i przyjemnie się blendują. Paleta nie jest duża więc będzie idealna na wyjazdy, nie zajmuje dużo miejsca. Jest to moja pierwsza paleta od Too Faced, ale mam nadzieję, że nie ostatnia. Cena jest adekwatna do jakości więc gorąco zachęcam do kupna.

Paletę kupicie tu:
Jej cena to ok. 185 zł (cena za jeden cień to ok. 15,42 zł). 

Już niebawem następna recenzja!

Buziaki, Nika.

30 faktów o mnie

Cześć.
To mój początek przygody z blogiem. Chcę abyście mnie lepiej poznali, stąd pomysł na 30 faktów o mnie. A więc, zaczynamy!

1. Mam na imię Monika
2. Mam 23 lata
3. Mam rodzeństwo
4. Jestem w związku od kilku lat
5. Mam psa
6. Nie lubię jajek
7. Skończyłam studia
8. Których nie lubiłam
9. Aktualnie chodzę do szkoły policealnej
10. Lubię się malować
11. Chodzę tylko w sportowych butach
12. Uwielbiam wszelkiego rodzaju soki
13. Mam uczulenie na słońce
14. Nie lubię szampana
15. Nie lubię myć okien
16. I ogólnie sprzątać
17. Śpię na brzuchu
18. Uwielbiam robić zakupy kosmetyczne
19. Wkładam i wykładam z koszyka zakupy milion razy
20. Nie umiem zapamiętać prostej trasy, gdy jadę samochodem
21. Kiedy zdałam prawo jazdy jeździłam samochodem bez przerwy
22. Teraz lubię, gdy ktoś mnie wozi
23. Mam przyjaciółkę
24. Moje kosmetyki czyszcze średnio co 2 dni
25. Nie lubię myć pędzli
26. Jestem ciocia niezliczonej ilości dzieci
27. Nie lubię swoich oczu
28. Kocham Kinder country
29. Mogłabym jeść pikantne rzeczy codziennie
30. Nie lubię kawy

To tyle na dzisiaj. Już niedługo zamieszczę tutaj swoją pierwszą recenzję.

Buziaki, Nika!
Copyright © 2014 Recenzje by Nika , Blogger