Bingospa [RECENZJA]

Bingospa [RECENZJA]


Hej!
Jakiś czas temu dodałam wpis z openboxem paczki od Bingospa (klik), gdzie napisałam co obiecuje producent, jakie są składy itd. Przetestowałam te produkty i postanowiłam Wam napisać jak się u mnie sprawdziły. Byłam bardzo ciekawa tego, jak wypadną. Jeśli jesteście zainteresowani jak się sprawdziły to zapraszam dalej.


Pierwszy produkt to brzoskwiniowy balsam do dłoni. Używałam go ja i domownicy i wszyscy zgodnie stwierdzamy, że jest to najlepszy balsam do dłoni, jaki kiedykolwiek używaliśmy. Pięknie pachnie świeżą brzoskwinią, idealnie się rozprowadza i szybko wchłania. Nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze, więc można go używać bez obaw, że przez długi czas ręce będą się kleić. Jest dość duży, więc niestety nie nada się do torebki. To jego jedyny minus.


Kolejny produkt to balsam do pielęgnacji stóp. Byłam strasznie ciekawa jak się sprawdzi. Ma dość gęstą, lekko granulowaną konsystencję. Łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Pozostawia uczucie świeżości na stopach. Gdy użyłam go przy otwartym oknie poczułam chłód na stopach. Wszystko za sprawą mięty, która jest w nim zawarta. Redukuje uczucie ciężkich stóp. Bardzo często po niego sięgam.


Teraz czas na pielęgnację twarzy. Peeling błotny z kwasami zamówiłam z czystej ciekawości. Nigdy nie używałam tego typu produktów. Peeling delikatnie złuszcza naskórek i odżywia skórę. Jest bardzo gęsty, co utrudnia wydobycie go z opakowania. Minusem niestety jest zapach, który jest bardzo ziemisty, ale jestem w stanie go zaakceptować.


Po peelingu czas na maseczkę. Wybrałam maskę algową wzbogaconą o 12 składników. Maska ma  żelową konsystencję, chłodzi i łagodzi skórę twarzy. Jest łatwa w aplikacji. Po jej zmyciu twarz jest zregenerowana i odżywiona. Używam jej 2 razy w tygodniu. Bardzo się polubiłam z tym produktem.



Ostatnim produktem jest szampon. Skusiłam się na niego ze względu na brak SLES/SLS w składzie. Moje włosy nie lubią zmian, więc trochę bałam się go użyć. Z tym szamponem się jednak polubiły. Produkt dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy, nie przesusza jej. Dzięki zawartości olejku arganowego włosy są odżywione. Jego zapach niczym nie zachwyca. Pachnie jak zwyczajny szampon.

Podsumowanie:
To był mój pierwszy raz z produktami Bingospa. Z pewnością nie ostatni. Są tanie i dobre jakościowo. Polecam wszystkim!

Dajcie znać czy używałyście produktów tej marki i jakie są Wasze odczucia.

Buziaki,
Nika!
Zadbane pięty [SHEFOOT]

Zadbane pięty [SHEFOOT]



Cześć!
Dzisiaj przychodzę z kolejnymi produktami marki Shefoot, które przez ostatnie tygodnie intensywnie testowałam. Tym razem są to krem na suche i pękające pięty oraz dezodorant odświeżający do stóp. Używałam ich niemal codziennie. Czy dobrze się sprawdziły? Zapraszam dalej!


Pierwszy produkt to krem na suche i pękające pięty. Nie mam wielkich problemów z piętami, ale zawsze mogłoby być lepiej. Testowałam go ja i moja przyszła teściowa. Ona ma problemy z piętami, więc była bardzo wiarygodną testerką. 

Najpierw kilka słów od producenta:
Masło shea w wysokim stężeniu (6%) zapobiega wysuszeniu, wzmacnia cement międzykomórkowy oraz płaszcz hydrolipidowy skóry, a olej macadamia doskonale skórę natłuszcza i uelastycznia. Produkt dodatkowo pomaga zachować prawidłową higienę stóp, dzięki zawartości naturalnego olejku z drzewa herbacianego o właściwościach bakteriobójczych i grzybobójczych.

Składniki aktywne:
masło shea,
olej macadamia,
olejek z drzewa herbacianego,
panthenol (prowitamina B5),
alantoina,
gliceryna.

Pojemność: 75ml.
Cena: 18,90zł.

Nasza opinia:
Krem ma bardzo przyjemną, lekką konsystencję. Dzięki zawartości masła shea delikatnie nawilża stopy i regeneruje je. Bardzo szybko się wchłania, więc nie ma obaw, że po posmarowaniu trzeba siedzieć przez długo czas w bezruchu. Zapach również jest bardzo ładny, bardzo delikatny. Jesteśmy zachwycone tym, że w składzie nie znajdziemy barwników, parabenów czy silikonów.


Ostatnim produktem, który testowałam był dezodorant odświeżający do stóp. Nigdy wcześniej nie używałam tego typu produktów, więc byłam bardzo ciekawa jak się sprawdzi.

Producent:
Hypoalergiczny dezodorant do stóp zapewnia świeżość oraz poczucie odświeżenia przez całą dobę. Dodatkowo posiada składnik dezodorujący na bazie roślin, co oznacza, że działa tylko wtedy, gdy pojawia się brzydki zapach. Możesz nim spryskiwać także skarpety czy rajstopy, bez obawy o zabrudzenie. Zadbaj o swój komfort już dziś z dezodorantem do stóp SheFoot.

Składniki:
Ekstrakt z grejpfruta – ma właściwości odżywcze, nadaje cytrusowy zapach
Gliceryna – silnie nawilża nawet głębsze warstwy naskórka
Roślinny inteligentny składnik dezodorujący – działa tylko wtedy, gdy pojawia się brzydki zapach.

• nie zawiera soli aluminiowych
• szybko schnie
• nie brudzi ubrań ani obuwia
• działanie antybakteryjne

Pojemność: 150ml.
Cena: 18,90zł.

Moja opinia:
Dezodorant bardzo fajnie się aplikuje, rozpyla idealną ilość produktu. Bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia śladów na ubraniach. Stopy są przyjemnie odświeżone. Produkt pozostawia na nich niewidzialną otoczkę. Zapach również jest cudowny, lekko cytrusowy. Zdecydowanie polecam ten produkt.

Podsumowanie:
Polecam produkty tej marki. Jakiś czas temu pisałam o innych produktach: KLIK. Jeśli jeszcze ich nie używaliście to gorąco zachęcam. Produkty stacjonarnie można zakupić w drogerii Rossmann.

Buziaki, 
Nika!
VABUN-Radosław Majdan

VABUN-Radosław Majdan


Hej!
Dziś pierwszy wpis o perfumach. Jakiś czas temu dostałam paczkę od marki VABUN, stworzonej przez Radosława Majdana. W paczce znalazł się zapach damski, męski oraz 2 męskie żele pod prysznic. Tak więc bardziej skorzystał mój narzeczony niż ja. Co sądzę o tych produktach? Jak długo się utrzymują? Zapraszam dalej!

Kilka słów o VABUN:
"Perfumy marki Vabun stworzone są dla kobiet i mężczyzn, którzy pragną wyróżnić się z tłumu. Cechuje je najwyższa jakość wykonania, dbałość o szczegóły, estetyka wykonania oraz trwałość.
Do codziennej pielęgnacji polecamy perfumowany żel pod prysznic. Opracowany dla aktywnych i dynamicznych mężczyzn. Idealny po siłowni i saunie. Zapewnia relaksującą kąpiel, która pobudzi do działania. Delikatna formuła pozostawia skórę gładką i nawilżoną.
Złoty jastrząb jest symbolem świtu, dopływu nowej energii i odrodzenia. Idealnie odzwierciedla rozpoczęcie nowego etapu w życiu. Dla Radka Majdana było to stworzenie własnej marki znakomitych perfum i kosmetyków."

Przejdźmy do produktów. Pierwszy z nich to damski zapach Vabun for Lady No.1. Są to perfumy stworzone przez Radosława Majdana dla jego żony Małgorzaty, która osobiście je rekomenduje. Poniżej typ i nuty tego zapachu:
Typ: kwiatowo-leśno-orientalny.
Nuta głowy: bergamotka, cytryna, jabłko, brzoskwinia, zielone nuty.
Nuta serca: irys, jaśmin, paczuli.
Nuta bazy: ambra, mech dębowy, leśne nuty, wanilia, białe piżmo.
Cena: 95zł/50ml.

Co sądzę o tym zapachu?
Vabun for Lady jest bardzo lekki i świeży. Ma lekko słodki, ale nie duszący zapach. Można w nich wyczuć kwiatowe i leśne nuty. Utrzymują się cały dzień. Czasami czuć je jeszcze następnego dnia. Jeśli chodzi o pojemność to mamy 50ml produktu. Są jednak bardzo wydajne. Polecam szczególnie na wieczorne wyjścia lub randki.



Kolejny zapach to męski Vabun Sport. Jest to woda perfumowana z nutami kardamonu, drzewa sandałowego, piżma oraz ambry. Flakon jest bardzo ciężki i pięknie wykonany.
Cena: 95zł/100ml.

Co o nich sądzę?
Mój narzeczony używał ich przez ostatnie 2 tygodnie codziennie. Są to przede wszystkim perfumy dla aktywnych mężczyzn, ale nie tylko. Zapach bardzo długo się utrzymuje i jest bardzo kuszący. Zachęcam wszystkie kobiety, aby sprawiły taki prezent swoim mężczyznom!



Dodatkowo otrzymałam 2 żele pod prysznic Vabun Classic. Narzeczony lubi testować nowe produkty do kąpieli, więc się bardzo ucieszył. Ma w sobie aromat owoców, ostrą nutę mięty, lekką woń grejpfruta i delikatną nutę cynamonu.
Cena: 10zł/250ml.

Co o nich sądzi?
Mówi, że żel bardzo dobrze się pieni i ładnie pachnie. Delikatnie oczyszcza skórę, nawilża i odżywia. Żel nie podrażnia skóry, a jego zapach pozostaje na skórze bardzo długo. 



Podsumowanie:
Zdecydowanie polecamy markę VABUN. Ceny są adekwatne do jakości. Produkty tej marki można kupić na oficjalnej stronie marki oraz w drogeriach HEBE i WISPOL, jak również w salonach mody męskiej PAKO LORENTE.


FB marki: KLIK


Buziaki,
Nika!
Yes, please! [RECENZJA]

Yes, please! [RECENZJA]



Witam wszystkich!
Dzisiaj czas na recenzję palety, której używam od około miesiąca. Została zamówiona na stronie producenta, gdyż na polskich stronach jest dużo droższa. Na stronie Colourpop kosztuje 16$. Paleta jest wysyłana z USA, co wiąże się z długim czasem oczekiwania. Moja przyszła po około miesiącu, ale uważam, że warto czekać! Paleta była zapakowana w piękny karton, w środku było dużo folii bąbelkowej, co gwarantowało, że paleta przybędzie w całości. Jakie jest moje zdanie o niej? Czy sprostała moim oczekiwaniom? Czytajcie dalej!

Długo szukałam palety, która będzie mała i będzie miała ciekawą kolorystykę. Na stronie marki znajdziemy bardzo szeroką gamę produktów. Skuszona pozytywnymi recenzjami youtuberki MsDoncellity, postanowiłam kupić paletę Yes, please! Mogę śmiało rzec, że to był strzał w 10! Ma piękne, dobrze napigmentowane kolory, jest poręczna, idealna na wyjazdy. Ogromną zaletą palety jest to, że posiada beżowy, matowy, bazowy cień. Możemy więc za jej pomocą stworzyć kompletny makijaż.


Skład:
SYNTHETIC FLUORPHLOGOPITE, TALC, BORON NITRIDE, ZING STEARATE, LAUROYL LYSINE, MAGNESIUM STEARATE, DIMETHICONE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, SILICA, PHENOXYETHANOL, CAPRYLYL GLYCOL, DIMETHICONOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, HEXYLENE GLYCOL (w zależności od koloru, w składzie znajdują się też różne barwniki)

Teraz czas na kolory. Są cudowne! W palecie znajdziemy 8 cieni matowych i 4 metaliczne. Te drugie mają świetną pigmentację. Wszystkie swatche, które są poniżej, wykonałam bez bazy.


1 rząd:
Full Zip-matowy, beżowy cień, idealny na całą powiekę.
Big Cocktails-lekko pomarańczowy odcień, bardzo dobrze napigmentowany.
Champs-brzoskwiniowy, matowy cień.
Bling-metaliczny rose gold, o dużej pigmentacji.


2 rząd:
Louie-metaliczny, brzoskwiniowy kolor, idealny na środek powieki.
Butter Cake-piękny, złoty odcień. Nałożony palcem wygląda jak folia.
Spoiled-matowy, ciepły, ceglany odcień.
GNO- matowy brązo-pomarańcz, najczęściej używam go na dolną powiekę.


3 rząd:
Mischief-żółty odcień, zdecydowanie najsłabiej napigmentowany.
Note to Self-chłodny brąz, idealny w załamanie powieki.
Chauffeur-pomarańczowo-złoty cień, pięknie odbija światło, idealny na środek powieki.
French Kiss-ciepły brąz, używam go do przyciemnienia zewnętrznego kącika.

Każdy cień przyjemnie się nakłada i blenduje. Są bardzo kremowe. Nie zauważyłam, aby się osypywały. Metaliczne cienie pięknie połyskują. Utrzymują się na powiece cały dzień. Jedyne zastrzeżenie jakie mam dotyczy cienia Mischief, który ma najsłabszą pigmentację. Ale niekoniecznie chcę go używać, ten kolor najmniej mi się spodobał.

Podsumowanie:
Czy polecam tę paletę? Zdecydowanie tak! Jest to paleta dla każdego. Możemy nią wykonać makijaż dzienny jak i wieczorowy. Od momentu zakupu jest to paleta, którą zabieram ze sobą na wszystkie wyjazdy. Mała, poręczna i dobrze napigmentowana. Jedyny minus to brak lusterka, ale poradzę sobie bez niego.

Paletę najtaniej kupicie tu: KLIK.

A jeśli macie ochotę dołączyć do programu ambasadorskiego Rosefield to zapraszam: KLIK.

Do następnego,
Nika!

Openbox-BINGO SPA

Openbox-BINGO SPA


Hej,
dziś przychodzę do Was z openboxem paczki od BINGO SPA. Wybrałam kilka produktów, które bardzo mnie zainteresowały. Przedstawię Wam je pokrótce i opiszę, co mówi o nich producent.

Pierwszy produkt to płyn do kąpieli o cudownym zapachu brzoskwini. Wybrałam go ze względu na pojemność. Mamy tu 1000 ml produktu. Jestem ciekawa jak sprawdzi się u mnie.

Producent:
"Eliksir BingoSpa wzbogacony masłem Shea, znanym ze swych właściwości nawilżających, przywróci naturalne piękno Twojej skóry."


Kolejny produkt to mydło z tej samej serii co płyn do kąpieli. Również pięknie pachnie. Lubię kosmetyki o zapachu brzoskwini. Mydło szybko się zużywa, dlatego postanowiłam wypróbować produkt BINGO SPA.

Producent:
"Mydełko w płynie z minerałami z Morza Martwego, brzoskwinią i retinolem. Skóra po umyciu pozostaje miła w dotyku i pachnąca."


Uwielbiam algi, dlatego zamówiłam ten produkt, który dodatkowo wzbogacony jest o 12 składników pochodzenia roślinnego.

Producent:
"Maska do twarzy BingoSpa zawiera ekstrakt z alg Ascophyllum, spiruliny, listownicy, morszczynu, alg Nori oraz 12 składników pochodzenia roślinnego.Maseczka dostarcza wielu niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania skóry składników odżywczych i regenerujących."

Peeling błotny do twarzy z kwasami owocowymi 100g + 20g GRATIS BingoSpa
Ten produkt to dla mnie zupełna nowość. Nigdy nie używałam peelingu błotnego z dodatkiem kwasów. Na pierwszy rzut oka wydaje się być przyjemny. Zobaczymy jak się sprawdzi :)

Producent:
"Drobnoziarnisty peeling błotny BingoSpa do twarzy z kwasami owocowymi AHA delikatnie usuwa martwy naskórek. Zawiera 10% naturalnego błota z Morza Martwego, 2% mielonych pestek moreli, mielonych łupin orzechów włoskich i słodkich migdałóworaz  pięćdziesięcio procentowe kwasy owocowe.
W przypadku cery tłustej i mieszanej błoto z Morza Martwego oczyszcza zatkane pory skóry (poprzez absorbcję z porów nieczystości) oraz zapewnia działanie bakteriobójcze. Bardzo istotne dla osób z cerą tłustą i mieszaną jest to, iż błoto powoduje istotne  zwężenie porów skóry.
Kwasy owocowe złuszczają naskórek. Zwiększają poziom nawilżenia skóry czego efektem jest poprawa elastyczności i wyglądu zewnętrznej warstwy skóry.
Nie zawiera barwników i kompozycji zapachowych
Uwaga! W czasie stosowania preparatów zawierających kwasy AHA, kwas glikolowy, kwas mlekowy należy bezwzględnie unikać eksponowania skóry na promieniowanie UV - opalanie, solarium."



Balsam do stóp ze skłonnościami do pocenia BingoSpa
Ten produkt zamówiłam ze względu na to, że redukuje uczucie ciężkich stóp. Ma przyjemną konsystencję i dość intensywny miętowy zapach. Tego produktu jestem bardzo ciekawa.

Producent:
"Balsam BingoSpa zawiera wosk pszczeli, mentol, cynk, wazelinę. Odświeża skórę stóp, zmniejsza pocenie się stóp i hamuje rozwój bakterii powodujących przykry zapach.
Zawartość aktywnych składników w opakowaniu balsamu BingoSpa:
Olejek miętowy-1800 mg
Tlenek cynku-1200 mg
Wosk pszczeli-300 mg
Aseptina A,M,P-210 mg"



Balsam brzoskwiniowy do dłoni BingoSpa
Balsam zamówiłam dla przyszłej teściowej, która ze względu na wykonywaną pracę, często nosi rękawiczki. Jej dłonie są przesuszone więc przyda się nawilżenie.

Producent:
"Doskonały balsam BingoSpa o aksamitnej konsystencji do codziennej pielęgnacji dłoni i paznokci. Polecany dla każdego rodzaju skóry, a w szczególności szorstkiej, zniszczonej i spierzchniętej.
Balsam BingoSpa rozprowadza się równomiernie i szybko wchłania, delikatnie natłuszcza skórę nie pozostawiając nieprzyjemnego uczucia lepkości."



Szampon bez SLES/SLS z olejem arganowym BingoSpa
Moje włosy nie lubią zmian, ale postanowiłam spróbować. Zachęciła mnie informacja, że produkt nie zawiera SLES i SLS. Jest malutki, ale mam nadzieję, że wydajny.

Producent:
"SLS i SLES to skrót nazw dwóch detergentów, powszechnie stosowanych w kosmetyce. Odpowiednio jest to: laurylosiarczan sodu oraz etoksylowany laurylosiarczan sodu. Stosowanie SLS i SLES w kosmetykach nigdy nie budziło wątpliwości organizacji nadzorujących bezpieczeństwo kosmetyków. 
Zapobiega puszeniu włosów, wzmacnia je i zapewnia intensywne ich nawilżenie. Działa nawilżająco, uelastyczniająco i ochronnie."

To już wszystkie produkty, które zamówiłam. Za jakiś czas dam znać, jak się sprawdziły. Używałyście któregoś z tych produktów? Dajcie znać koniecznie!


Buziaki,
Nika!
Lato z ROSEGAL! [WISHLIST]

Lato z ROSEGAL! [WISHLIST]

Witam!
Dziś kolejna dawka inspiracji na lato. Tym razem ze sklepu internetowego Rosegal. Spodobało mi się kilka rzeczy i postanowiłam się nimi z Wami podzielić. 

Pierwsze rzeczy, które wpadły mi w oko to kombinezony. Wybór jest ogromny. Mi najbardziej spodobały się te dwa.
                        KLIK                                         KLIK
Jak lato to i sukienki maxi. Najbardziej spodobały mi się te klasyczne. Pięknie podkreślają talię i są bardzo zwiewne. Nigdy nie miałam takiej sukienki, chyba czas to zmienić.
             KLIK                                          KLIK
 Na koniec spódnice. Nigdy takich nie miałam. Zawsze twierdziłam, że do mnie nie pasują. Te wzory tak mi się spodobały, że nie mogłam przejść obok nich obojętnie, więc również wylądowały w koszyku.
                               KLIK                                                                             KLIK

To już wszystkie moje propozycje od marki Rosegal. Jak oceniacie ten sklep? I jak podobają Wam się rzeczy, które wybrałam? Dajcie znać!

Zostawiam Wam kody rabatowe, warto skorzystać.
RGbunny " dla zamówień powyżej 25USD rabat 3USD 
"RGbunny"  dla zamówień powyżej 50USD rabat 6USD
"RGbunny"  dla zamowien powyżej 100USD rabat 12USD 
KOD JEST LIMITOWANY. KTO PIERWSZY TEN LEPSZY!

Jeśli macie ochotę to proszę o kliki w linki, będzie mi bardzo miło.



Buziaki,
Nika.
Pierwsze zamówienie ZAFUL!

Pierwsze zamówienie ZAFUL!

Hej, hej!
Nadchodzi lato więc pokaże Wam rzeczy, które niedawno zamówiłam na stronie ZAFUL. Zamówienie złożyłam w połowie maja, a już tydzień temu było u mnie. Każda rzecz była zapakowana w worek z suwakiem. Zdziwił mnie fakt, że paczkę znalazłam w skrzynce. Zazwyczaj przynosi je listonosz. Nie przedłużając przejdę do rzeczy, które wybrałam.

Pierwszą rzeczą jest szary T-shirt z napisem. Bardzo lubię tego typu koszulki. Świetnie sprawdzają się do spodni, czy szortów. Produkt jest wykonany z bardzo dobrej jakości materiału.Wybrałam rozmiar M, chciałam, aby koszulka była nieco dłuższa. Oto, jak prezentuje się na mnie.

KLIK
Kolejną rzeczą jest sukienka z tropikalną aplikacją. Bardzo mi się spodobała na stronie. Myślałam, że jest odcinana pod biustem. Jest jednak trochę inaczej uszyta. Od samej góry jest bardzo zwiewna. Materiał jest niesamowicie przyjemny. Na plecach ma bardzo ładne wiązanie. W tym przypadku również wybrałam rozmiar M i jest na mnie troszkę za duża. Nie zmienia to faktu, że bardzo mi się podoba.


KLIK
Ostatnią rzeczą, jaką zamówiłam była również sukienka z tropikalną aplikacją, ale w trochę innym stylu niż poprzednia. Myślałam, że będzie nieco dłuższa. Wykonana jest z bardzo cienkiego, lekko prześwitującego materiału. Nada się jedynie na plażę. Na plus zasługuje fakt, że ma regulowane ramiączka. Rozmiar to również M, jak poprzednie rzeczy.


KLIK
Jak podoba Wam się moje zamówienie? Ja jestem zadowolona. Rzeczy są dobrej jakości i są przyjemne w dotyku. Zdecydowanie polecam sklep ZAFUL. Jeśli macie ochotę klikajcie w linki :)

Mam dla Was kod rabatowy od sklepu:
Na hasło ZFmiriam macie:
$3 przy zakupach za $25
$6 przy zakupach za $50 
$12 przy zakupach za $100



Buziaki,
Nika!

Korektor Maybelline (moja opinia)

Korektor Maybelline (moja opinia)

Witam wszystkich!
Jak minął Wam weekend? Mi bardzo przyjemnie. Spędziłam czas z rodziną i na mini imprezie.
Zastanawiałam się, co dzisiaj dodać. Padło na korektor od Maybelline The Eraser Eye. Mam go od kilku miesięcy i często po niego sięgam. Zapłaciłam za niego ok 26 zł. Czy go lubię? Zapraszam dalej!


Kilka słów od producenta:
Maybelline The Eraser Eye Instant Anti-Age Korektor z Gąbeczką Nude!
  • Korektor z aplikatorem w formie gąbeczki pozwala na dokładne rozprowadzenie kosmetyku, bez pozostawiania smug. 
  • Produkt zapewnia bardzo dobre krycie, jest wielofunkcyjny- nadaje się zarówno pod oczy, jak i na całą twarz. 
  • Kosmetyk posiada lekką formułę, nie podkreśla zmarszczek i załamań skóry.
  • W swojej formule zawiera ekstrakt z jagód Goji oraz Haloxyl, które redukują cienie pod oczami, nawilżają tę okolicę i sprawiają, że skóra wygląda zdrowo i promiennie. 
  • Pojemność: 6,8ml
  • Data ważności: 6 miesięcy od otwarcia 


Moja opinia:
Korektor ma bardzo ładne, szklane opakowanie. Ma praktyczny aplikator w kształcie gąbeczki, który ułatwia aplikację. Daje przyjemne uczucie na skórze pod oczami. Używam go również jako bazę pod cienie. Ma przyjemne krycie, ale określiłabym je jako średnie. Producent zapewnia, że nie podkreśla zmarszczek. U mnie jednak to robi, muszę szybko nakładać puder, aby nie zdążył się zebrać. Jeśli chodzi o nawilżanie to również nie mogę się zgodzić z producentem. Kilka razy przesuszył mi okolicę pod oczami. Kolor, który posiadam to 001. Lekko ciemnieje, ale nie jest to dla mnie problem. Poniżej możecie zobaczyć w jakim stopniu oksyduje.


Podsumowanie:
Korektor jest przyjemny, ale nie jest moim ulubieńcem. Na pewno nie kupię kolejnego opakowania. Jest wiele tańszych i lepszych produktów, np. korektor z Lovely, o którym już pisałam TUTAJ.

A Wy używałyście tego korektora? Jakie jest Wasze zdanie na jego temat? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Buziaki,
Nika!

Piękne stopy z Shefoot!

Piękne stopy z Shefoot!


Witam Was w Dzień Dziecka!
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić dwa produkty marki Shefoot. Najbliższe tygodnie zapowiadają się upalnie, więc czas zadbać o stopy. W środę zafundowałam moim małe SPA. Wypróbowałam nowość marki, czyli dwustopniową kurację do stóp, która regeneruje i wygładza naskórek oraz sól do kąpieli stóp. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej, zapraszam dalej.

SPA rozpoczęłam moczeniem stóp w ciepłej wodzie z Solą do kąpieli. Była ona bardzo delikatna, przyjemna dla skóry. Miała bardzo delikatny, lekko cytrusowy zapach. W składzie znajdziemy m. in. wyciąg z nagietka lekarskiego, wyciąg ze skrzypu polnego, wyciąg z szyszek chmielu czy ekstrakt z liści rozmarynu. Po upływie 15 minut stopy były miękkie i odświeżone.



Kolejnym krokiem był peeling enzymatyczny z wyciągiem z papai. W składzie ma wiele składników aktywnych: rozdrobnione łupiny orzecha włoskiego, proszek z pestek moreli, mocznik, ekstrakt z papai, ekstrakt z cytryny, ekstrakt z pomarańczy, ekstrakt z jabłka, betaina.
Peeling nałożyłam na oczyszczoną i osuszoną skórę stóp i masowałam przez około minutę. Zapach, który unosił się w pokoju był bardzo świeży i owocowy. Po zmyciu pod bieżącą wodą stopy były niesamowicie miękkie, czułam się jakbym stąpała po chmurce. Ponownie je osuszyłam.
Składniki aktywne w niej zawarte to: gliceryna, masło shea, mocznik, olej macadamia, ekstrakt z papai, allantoina, panthenol, witamina E, ekstrakty roślinne.
skarpetki dawały przyjemne uczucie chłodzenia i nawilżenia. Miałam je na stopach około 30 min. Po tym czasie stopy były mocno nawilżone. Pozostałości maski wmasowałam w stopy i pozostawiłam do wchłonięcia.


Produkty marki Shefoot bardzo mi się spodobały, z pewnością będę po nie sięgać częściej. Jeśli jesteście nimi zainteresowane to znajdziecie je w drogerii Rossmann. Polecam z całego serca!!!

Znacie te produkty? Może polecicie mi jakieś inne produkty do stóp, warte wypróbowania? Koniecznie dajcie znać.


Buziaki,
Nika!



Copyright © 2014 Recenzje by Nika , Blogger